Nokia N810 Internet Tablet

Nasze przygody z N810

Archive for the ‘Programy’ Category

listopada-17-2008

Z pizzą przy uchu

Dzisiaj chciałem nawiązać do podwieczorko-kolacji, którą przygotowywałem w sobotę. A konkretnie do pizzy, która była głównym daniem. Ale oczywiście nie o objadaniu tu będę ględził, a o słuchaniu…

Od pizzy zacząłem, bo programik, który chciałbym przedstawić ma ikonkę w kształcie kawałka pizzy (a przynajmniej tak mi się wydaje) – to Panucci Audiobook and Podcast Player. Przy okazji, pokrótce przedstawię programik, którego Panucci jest świetnym uzupełnieniem – łowca podcastów – gPodder. Oba programy są dostępne w repozytorium Maemo Extras, a więc można je łatwo znaleźć w N-kowym managerze aplikacji.

Panucci jest niczym nie wyróżniającym się, a wręcz ubogim, playerem MP3. To co go wyróżnia, to umiejętność kontynuowania utworu od miejsca, w którym się go ostatnio skończyło. Jest to niezwykle przydatne przy słuchaniu audiobooków (zwłaszcza tych w postaci jednego wielkiego pliku). Czyli, słuchamy sobie utworu, następnie zamykamy program, uruchamiamy ponownie, wczytujemy poprzednio słuchany plik – odtwarzanie rozpoczyna się od miejsca w którym skończyliśmy. Proste, a przy tym niezwykle użyteczne. Dodatkowo można sobie tworzyć zakładki w odtwarzanym pliku.

Niestety są i wady. Najpoważniejszą jest to, że Panucci nie potrafi odgrywać serii plików. Czyli, jeśli mamy audiobooka podzielonego na kilka plików, to program po skończeniu odtwarzania jednego, nie potrafi przejść do następnego. Kolejną wadą jest brak możliwości otwarcia ostatnio odtwarzanego pliku. Mam nadzieję, że program będzie nadal rozwijany i w kolejnych wersjach jego funkcjonalność będzie wzrastała.

Jednak pomimo swoich wad jest świetnym uzupełnieniem gPoddera. Jak już pisałem, gPodder to agregator podcastów. Wersja na N-kę jest młodszym bratem desktopowej aplikacji na linuksa.

Do odgrywania podcastów używana jest zewnętrzna aplikacja. Na Nokii jest to standardowo Media Player. Jednak świetny w tej roli potrafi być Panucci ze swoją umiejętnością kontynuacji odtwarzanych plików od miejsca ostatniego przerwania.

W celu integracji tych dwóch programów, trzeba w konfiguracji gPoddera wskazać domyślny player. W menu wybieramy Podcasts > Preferences, następnie na zakładce General naciskamy przycisk Advanced….

W polu Search for: wpisujemy “player” – w ten sposób ograniczymy liczbę opcji konfiguracyjnych. Następnie zaznaczamy checkbox maemo_allow_custom_player, w opcji player wpisujemy “panucci” i naciskamy Close. To wszystko.

Smacznego!

Umieszczone w kategorii N810 How To, Programy, Recenzje, Testy
listopada-10-2008

Dodatki do Fenka

Jak podaje serwis LinuxNews.pl za ars technica, pojawił się nowy serwis Mozilli z dodatkami do Fenneca.

Na dzień dzisiejszy jest dostępny tylko jeden dodatek Url Fixer, który służy do korekty przy wprowadzaniu adresów stron. Czyli np. wprowadzamy w polu adresu “google.con”, a ten spryciarz podmienia na “google.com”.

Ponieważ Fennec na N810 działa jak żółw, pozwoliłem sobie przetestować instalowanie Adds-ons na wersji desktopowej Fenneca.

W tym celu wszedłem na stronę z Url Fixer i kliknąłem “Download Now” – zapisałem plik “url_fixer-1.5-fx.xpi”. No dobra, ale co dalej? Niestety, aktualnie w Fennecu nie ma automatycznej instalacji dodatków po kliknięciu, tak jak to ma miejsce w Firefoxie.

Poszedłem po rozum do głowy… Na pewno w ustawieniach dodatków jest opcja dodawania z dysku. Niestety spotkało mnie rozczarowanie – brak takiej opcji. Klikam “Browse All Add-ons”. Nic, żadnej reakcji. Pomyślałem, że działa wyszukiwanie dodatków… Wpisałem “Url” w polu wyszukiwania dodatków. Znalazło 2 dodatki. Klikam “See all results (2)”. Również zero reakcji.

Dalej poszedłem po rozum do głowy… Pomyślałem, że na pewno można wskazać ręcznie plik do instalacji. Wpisałem w pasku adresu “file://” w celu przeglądnięcia zawartości mojego dysku, a następnie wybrałem plik “url_fixer-1.5-fx.xpi”. Voilà!

Po restarcie przeglądarki nowo zainstalowany dodatek pojawił się na liście “Extensions” w Fennecu. Czyli sukces pełną gębą! Teraz czas na przetestowanie w boju…

Wpisałem w pasku adresu testowe “google.con”. I co? I stanęły mi całe X-y. Całe środowisko graficzne linuksa zamarło – zero reakcji na myszkę i klawiaturę. Co prawda kursor myszki działał, ale nie było reakcji na klikanie. Czym prędzej przeszedłem do konsoli w trybie tekstowym (to na szczęście działała!) i ubiłem Fenneca – czyli małe polowanie na ekranie. ;) Pomyślałem (chyba ostatnio za dużo myślę), że to przypadek. Jednak następna próba zakończyła się ponownie – polowaniem na pustynne liski.

Podsumowując – nie działa! I raczej nie mam zamiaru testować tego na mojej N-ce…

Umieszczone w kategorii N810 How To, Programy, Recenzje, Testy
listopada-5-2008

Instrukcja obsługi do Maemo-Mappera

Znalazłem w sieci fajną instrukcję do Maemo-Mappera. Jest niestety po angielsku, ale może przyda się początkującym użytkownikom: http://fragostech.com/MaemoMapper/.

Umieszczone w kategorii Informacje, Programy
października-17-2008

Fennec 1.0a1 w akcji

Jak wiecie, nowa wersja przeglądarki Fennec ujrzała światło dzienne. Jest to pierwsza wersja “alfa”. Dla tych, którzy nie chcą instalować programu na swojej N-ce, mam filmik:

Informację o filmiku znalazłem tutaj.

Dla tych którzy chcą doświadczyć empirycznie Fenneca, ale nie chcą katować swoich Nokii, są przygotowane wersje desktopowe – dla Linuksa, Windows i Mac OSX. U mnie wersja desktopowa działa:

Zapraszam do testowania :)

Umieszczone w kategorii Programy, Uaktualnienia
października-13-2008

Fennec – drugie podejście

Jakiś czas temu opisywałem moje krótkie spotkanie z przeglądarką Fennec. Spotkanie to było krótkie, bo na więcej Fennec nie pozwalał. Co prawda program pozostał na mojej N-ce, ale głównie jako ciekawostka. Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Zmienił się wygląd programu, zwiększyła się troszkę stabilność, no i zmienił się numerek wersji na 0.8. Jednak przeglądarka dalej nie nadaje się do użytku…

Dziś na LinuxNews.pl przeczytałem, że Fennec wkracza na tereny Windows Mobile. Jedynie co można, to trzymać kciuki. Postanowiłem jednak przybliżyć Wam, choć na screenshotach, jak wygląda Fennec na N-ce. Ale od początku…

Wg opisu pakietu w managerze aplikacji: Fennec to połączenie pełnego “silnika” Firefoxa i interfejsu dostosowanego do urządzeń mobilych. Pakiet Fenneca “waży” tylko 600 kB, ale zaplecze, czyli xulrunner aż 25MB! Przepis instalacji dostępny jest pod adresem https://wiki.mozilla.org/Mobile/Fennec/Releases.

Na pierwszy rzut oka Fennec prezentuje się przyzwoicie (choć na jego uruchomienie trzeba poczekać kilka dobrych sekund). Jednak po kilku chwilach zauważa się jego toporne działanie. Dodatkowo przeszkadza skalowanie strony do szerokości ekranu – czcionki są tak małe, że nie nadają się do czytania. Do tej pory nie znalazłem czy i jak to można zmienić – Fennec jest pozbawiony standardowego menu (takiego jak w innych programach OS2008) i jakiegokolwiek panelu z ustawieniami programu (ja go nie znalazłem). Jest tylko zarządzanie dodatkami:

Aby dostać się do tego panelu, należy przesunąć po ekranie palcem z prawej strony na lewą (wówczas pojawi się na prawej stronie ekranu pasek) i nacisnąć ikonkę z zębatką (tą na samym dole paska).

Gdy przesuniemy po ekranie palcem ze strony lewej na prawą, wówczas pojawi się po lewej stronie ekranu pasek kart:

Poza tym jest jest możliwość dodawania zakładek stron i działa tzw. inteligentny pasek adresu (“Awesome Bar”) znany z dużego Firefoxa. Nie działa natomiast Flash, pomimo jego włączenia w pluginach. Nie działa również camera://.

Podsumowując – do takiej sprawności działania, jaką ma MicroB, Fennecowi brakuje jeszcze sporo. Miejmy nadzieję, że programiści dadzą radę na tyle odchudzić “Fenka”, że da się go używać na N-ce. Oby do wiosny…

Linki do poczytania:

Umieszczone w kategorii Programy, Recenzje
października-5-2008

Hike – papierowe mapy i GPS

Wybierając się na wycieczkę w nieznane tereny pakujemy do plecaka papierową mapę okolicy. Zazwyczaj mapy turystyczne mają zaznaczone szlaki, ciekawe obiekty, no a przede wszystkim są dokładne. Dużo dokładniejsze niż dostępne mapy elektroniczne. Również pasjonaci historii i poszukiwacze skarbów często korzystają ze starych, “poniemieckich” papierowych map. Czy jest sposób by przenieść te mapy do pamięci N-ki? Tak, to proste – wystarczy zeskanować, sfotografować. No tak, ale po co?!… Odpowiedź jest prosta – by połączyć ją z GPS!

Programem, który umożliwia pozycjonowanie GPS na elektronicznej wersji (obraz bitmapowy) papierowej mapy, jest “Hike“.

ikona hike

Program jest dopiero we wczesnej wersji rozwojowej i nie wszysto działa tak, jakby się tego oczekiwało. Przede wszystkim brakuje mu dokładności w pozycjonowaniu. Ale mam nadzieję, że autor dopieści program, bo ten zapowiada się bardzo smakowicie. :)

Podstawą do działania programu jest mapa – zeskanowana lub sfotografowana (mozliwie prostopadle, bez zniekształceń), zapisana jako JPG. Na tak przygotowaną i wczytaną do N-ki mapę musimy nanieść punkty kalibracyjne, to znaczy musimy dla wybranych punktów (co najmniej dwóch) wprowadzić dokładne współrzędne geograficzne.

hike - papierowe mapy

Od tej pory program działa podobnie jak Maemo-Mapper. No może przesadzam, ale za jakiś czas, kto wie…

“Hike” rysuje trasę na mapie i umożliwia zapisywanie jej do pliku. Tak zapisaną trasę można wczytać do Maemo-Mappera.

Tak jak pisałem, “Hike” dopiero zaczyna swoją karierę, ale myślę, że warto się mu przyjrzeć. Polecam zapoznać się z krótką pomocą dostępną w programie, a przede wszystkim zajrzeć na stronę autora, skąd można pobrać najnowszą wersję “Hike”.

Technorati Tags:

Umieszczone w kategorii Programy, Recenzje
września-9-2008

Wehikul czasu

Moze pamietacie, moze nie, ale miesiac temu kupilem jednomiesieczna licencje na Wayfinder Navigatora. W poprzedni weekend jechalem w dluzsza (ta co zwykle) trase. Na droge ‘tam’ mialem jeszcze wazna licencje. Na droge powrotna licencji juz mialem nie miec – wazna do 6 wrzesnia. Zawczasu wiec przygotowalem sie do drogi powrotnej z Maemo-Mapperem – sciagnalem baze fotoradarow (niestety wlasne ikonki POI mi nie zadzialaly), wyznaczylem 2 trasy powrotne i pobralem mapy do tras.

Trasa ‘tam’ pod wodza Navigatora przebiegla bez wiekszych komplikacji. Czlowiek jest prowadzony ‘za reke’, a nawet mowia gdzie ma skrecic (przestawilem sie z powrotem na glos angielski – mniej irytuje, tylko corka pyta sie: ‘co ta Nokia mowila?’). Czasami tylko spogladalem do Maemo-Mappera, na zaznaczone punkty z fotoradarami. Tych na pewno jest wiecej w Maemo-Mapperze (o ile wczyta sie odpowiednie bazy POI) niz w Navigatorze.

Na droge powrotna (7 wrzesnia) niby bylem przygotowany, ale ostatecznie zdecydowalismy sie na droge, do ktorej przygotowany nie bylem. Nie dosc, ze nie mialem pobranej trasy, to i z dokladnymi mapami bylo krucho. Ale wiadomo – Polak potrafi – wiec pomyslalem, ze skoro nie mam dostepu do WiFi, to Wayfinder Navigator nie ma kontaktu z ‘centrala’ i byc moze uda sie go oszukac przestawiajac czas w N-ce.

Oczywiscie 7 wrzesnia rano Navigator byl ‘wyexpirowany’ (czytaj – nieaktywny). Przestawilem date o 2 dni wstecz. Zadzialalo! Wrocila pelna funkcjonalnosc programu!

Wayfinder Navigator - wygasajaca licencja

Udalo sie szczesliwie wrocic do domu ;)

Skoro sie udalo za pomoca przestawienia daty przedluzyc zywotnosc nawigacji raz, to czemu by nie robic tego w nieskonczonosc?! Oczywiscie sa powody moralne…

Ja w celach czysto testowych chcialem pouzywac Nawigatora za friko jeszcze jakis czas. Plan byl taki – wlaczac Navigatora tylko w trybie offline – bez dostepu do internetu. No i prawie sie mi to udalo przez jeden dzien. Prawie, bo wczoraj przez nieuwage wlaczylem “Map” w domu, online. Co prawda wszystko dzialalo poprawnie – licencja nadal byla wazna, nawet po ponownym uruchomieniu. Dla testu odswiezylem baze fotoradarow – lyknelo bez problemu. Wiec posunalem sie dalej – odswiezylem liste dostepnych map. I to byl koniec

Wayfinder Nawigator - koniec licencji

Stracilem mozliwosc dalszego testowania. Albo plac, albo placz… Trudno. Ale coraz bardziej kusi mnie kupno licencji na rok. Waham sie tylko z tego powodu, ze licencja dla mapy Polski, nie obejmuje zachodu Europy.


Z innej beczki:

Pamietajcie, ze uzywajac w trasie Maemo-Mappera z wlaczonym zapisywaniem drogi musicie kontrolowac pamiec w N-ce. Moze sie zdarzyc, ze jej zabraknie i wtedy N-ka wykonuje piekny ‘resecik’. To moze spowodowac, ze na dluzsza chwile stracicie nawigacje, bo potrzeba czasu na ponowne uruchomienie sie N-ki, na uruchomienie programu do nawigacji, na spozycjonowanie GPS. To wszystko trwa! A dodatkowo, gdy uzywacie Wayfindera, dojdze czas na wprowadzenie od nowa trasy przejazdu. Koszmar!

Umieszczone w kategorii N810 How To, Programy
września-2-2008

Kismet na N810 – to działa!

I udało się! Zainstalowałem Kismet! Pewnie niektórzy zastanawiają się co to za ustrojstwo i po co to komu? Kismet – jest to narzędzie do sieci Wi-Fi. Można wykorzystać go do audytu, administracji sieci lub jako pasywny sniffer.

Sniffer (ang. wąchacz) jest to program komputerowy, którego zadaniem jest przechwytywanie i ewentualne analizowanie danych przepływających w sieci.

Do poprawnego działania Kismet wymaga tcpdump oraz pakietu/biblioteki ncurses-base. Ncurses-base instaluje się podobnie jak tcpdump więc nie powinno być z tym problemu. Ja np. miałem już zainstalowany ten pakiet. Zapewne wcześniej z czymś go zainstalowałem ;)

Jeśli mamy już zainstalowane wszystkie wymagane pakiety zabieramy się za instalowanie właściwej aplikacji. Wystarczy więc kliknąć tutaj lub tutaj (drugi z plików znajduje się na naszym serwerze) Instalacja sprowadza się do klikania w ok :)

Po instalacji – PRZED URUCHOMIENIEM – logujemy się jako root przy pomocy np. X terminal i w /media/mmc1/ tworzymy katalog kismet (mkdir /media/mmc1/kismet). Tego katalogu program potrzebuje do poprawnego działania. Sami możecie zobaczyć co tam jest zapisywane ;)

Teraz wystarczy wpisać Kismet i… gotowe. Można analizować sieć. Tylko podobnie jak w przypadku tcpdump, należy zakończyć własne połączenie wifi o ile jest aktywne.

Mnie osobiście program zaskoczył interfejsem oraz mnogością opcji. W tajemnicy powiem, że nadal go rozgryzam ;) Wszelkie komentarze, opinie i turtoriale do programu są tutaj mile widziane.

Umieszczone w kategorii Ciekawostki, N810 How To, Programy, Rozważania, Testy
sierpnia-31-2008

Tcpdump dla n810

Tcpdump jest jednym z popularniejszych analizatorów sieciowych (potocznie nazywanych
snifferami) pracujących na platformie uniksowej. Głównym zadaniem tcpdumpa jest nasłuchiwanie
ruchu panującego w sieci. Czyli jest to program, którego od dłuższego czasu szukałem. Prawda jest taka, że jest to jedna ze składowych programu… Ale o tym pewnie jutro.

Dzisiaj instalujemy tcpdump na nce z Diablo.  Niestety tcpdump nie jest jeszcze dostępny w rep dla Diablo. Dlatego też pierwszą rzeczą jaką najlepiej zrobić jest odpalanie trybu red pill i teraz:

  • idziemy do Settings gdzie uruchamiamy Application manager
  • w Application manager klikamy na rozwijalne menu (górny lewy róg)
  • w tym menu wybieramy Application catalogue
  • kolejnym krokiem jest wybranie New
  • w miejscu oznaczonym jako Web Address wpisujemy http://repository.maemo.org/
  • w miejscu oznaczonym jako Distribution wpisujemy chinook
  • w miejscu oznaczonym jako Components wpisujemy free
  • Nazwę wybieramy dowolną.
  • Klikamy ok

Teraz w Browse installable aplications znajdziemy bez trudu pakiet tcpdump i można go zainstalować. Po instalacji uruchamiamy X Terminal, logujemy się jako root i można korzystać z dobrodziejstw tcpdump. Ważne – nie można być zalogowanym do żadnej sieci podczas korzystania z tcpdump. Wystarczy disconnect i… gotowe.

Tcpdump jest programem dostępnym z linii poleceń. Więc nie jest dla każdego. Jednak pomocny może być prosty manual jaki udało mi się znaleźć tutaj. Po jego lekturze można wykorzystać część możliwości tkwiących w tym przydatnym programie.

Prawdopodobnie w komentarzach pojawią sie wpisy naszych linuxowych guru, którzy być może podzielą się swoimi przygodami z tcpdump oraz być może jakieś przykłady, które można będzie wykorzystać do testów. Bo oczywiście program służy tylko do zdobywania wiedzy nt. sieci. Nikt nawet przez chwilę nie nie pomyślał o wykorzystaniu go do np. wardrivingu ;)

Umieszczone w kategorii Ciekawostki, N810 How To, Programy, Rozważania
sierpnia-29-2008

Nka jako platforma do czytania ebooków

Nie będę ukrywał, iż uwielbiam czytać. Czytam zawsze i wszędzie bo lubię. Do tej pory z pewną rezerwą podchodziłem do czytania ebooków. Bo na komputerze nie było to dla mnie wygodne. Jednak coś mnie natchnęło i pomyślałem: “A Nka?” A Nka i owszem, radzi sobie z różnymi formatami doskonale.

gwoli prawdy dodam, iż do połączenia Nki i książek natchnął mnie wpis na jednym z moich ulubionych blogów, czyli na zsypie. Wpis i niezwykle interesująca dyskusja. Okazało się, że są ludzie, którzy czytają i używają do tego palmów, tabletów itd. A ja dysponuję takim potężnym narzędziem i co? I nic! Wstyd Michaniu, wstyd.

Co prawda Nka obsługuje format pdf. Ale pdfreader nie do końca radzi sobie ze wszystkimi plikami. Potrafi np. nie wyświetlić części tekstu. Dlaczego? Pojęcia nie mam. Ale jak wiadomo ebooki występują w różnych formatach. I tu z pomocą przyszedł mi zacny program FBReader e-book reader.

Instalacja FBReader’a jest prosta. Wchodzimy na stronę programu lub klikamy tutaj i gotowe. Chwila spędzona na dopasowaniu programu do swoich potrzeb i mam najlepsze narzędzie do czytania ebooków. W pełni obsługiwany ekran dotykowy, możliwość zmiany orientacji tekstu (pion/poziom), obsługa znaków narodowych, obsługa wielu formatów. Czy można chcieć coś więcej? Jeśli chodzi o mnie, FBReader to doskonałe rozwiązanie. Teraz mogę czytać dosłownie wszędzie. Książka nie zawsze mi towarzyszy a Nka i owszem ;)

Umieszczone w kategorii Ciekawostki, Programy, Recenzje