marca-5-2009
Hmm, zastanawiające – znowu o ładowaniu
Oczywiście tylko ja mam przygody z ładowaniem. Kolejna miała miejsce dzisiejszego poranka. Wczoraj wieczorem nka wydała jeden słaby pisk. No tak, pora ją naładować, bo w przeciwnym razie rano nie pójdziemy razem do pracy
Po całonocnym ładowaniu odłączyłem nkę od ładowarki i co? No i nka się wyłączyła. Sama w momencie wyciagnięcia z niej wtyczki. Zastanawiające.
Jedynym plusem tej sytuacji był fakt, że po nacisnięciu przycisku power wstała bez problemów a bateria okazała się naładowana.
Umieszczone w kategorii Ogólnie, Rozważania