Wehikul czasu
Moze pamietacie, moze nie, ale miesiac temu kupilem jednomiesieczna licencje na Wayfinder Navigatora. W poprzedni weekend jechalem w dluzsza (ta co zwykle) trase. Na droge ‘tam’ mialem jeszcze wazna licencje. Na droge powrotna licencji juz mialem nie miec – wazna do 6 wrzesnia. Zawczasu wiec przygotowalem sie do drogi powrotnej z Maemo-Mapperem – sciagnalem baze fotoradarow (niestety wlasne ikonki POI mi nie zadzialaly), wyznaczylem 2 trasy powrotne i pobralem mapy do tras.
Trasa ‘tam’ pod wodza Navigatora przebiegla bez wiekszych komplikacji. Czlowiek jest prowadzony ‘za reke’, a nawet mowia gdzie ma skrecic (przestawilem sie z powrotem na glos angielski – mniej irytuje, tylko corka pyta sie: ‘co ta Nokia mowila?’). Czasami tylko spogladalem do Maemo-Mappera, na zaznaczone punkty z fotoradarami. Tych na pewno jest wiecej w Maemo-Mapperze (o ile wczyta sie odpowiednie bazy POI) niz w Navigatorze.
Na droge powrotna (7 wrzesnia) niby bylem przygotowany, ale ostatecznie zdecydowalismy sie na droge, do ktorej przygotowany nie bylem. Nie dosc, ze nie mialem pobranej trasy, to i z dokladnymi mapami bylo krucho. Ale wiadomo – Polak potrafi – wiec pomyslalem, ze skoro nie mam dostepu do WiFi, to Wayfinder Navigator nie ma kontaktu z ‘centrala’ i byc moze uda sie go oszukac przestawiajac czas w N-ce.
Oczywiscie 7 wrzesnia rano Navigator byl ‘wyexpirowany’ (czytaj – nieaktywny). Przestawilem date o 2 dni wstecz. Zadzialalo! Wrocila pelna funkcjonalnosc programu!

Udalo sie szczesliwie wrocic do domu
Skoro sie udalo za pomoca przestawienia daty przedluzyc zywotnosc nawigacji raz, to czemu by nie robic tego w nieskonczonosc?! Oczywiscie sa powody moralne…
Ja w celach czysto testowych chcialem pouzywac Nawigatora za friko jeszcze jakis czas. Plan byl taki – wlaczac Navigatora tylko w trybie offline – bez dostepu do internetu. No i prawie sie mi to udalo przez jeden dzien. Prawie, bo wczoraj przez nieuwage wlaczylem “Map” w domu, online. Co prawda wszystko dzialalo poprawnie – licencja nadal byla wazna, nawet po ponownym uruchomieniu. Dla testu odswiezylem baze fotoradarow – lyknelo bez problemu. Wiec posunalem sie dalej – odswiezylem liste dostepnych map. I to byl koniec…

Stracilem mozliwosc dalszego testowania. Albo plac, albo placz… Trudno. Ale coraz bardziej kusi mnie kupno licencji na rok. Waham sie tylko z tego powodu, ze licencja dla mapy Polski, nie obejmuje zachodu Europy.
Z innej beczki:
Pamietajcie, ze uzywajac w trasie Maemo-Mappera z wlaczonym zapisywaniem drogi musicie kontrolowac pamiec w N-ce. Moze sie zdarzyc, ze jej zabraknie i wtedy N-ka wykonuje piekny ‘resecik’. To moze spowodowac, ze na dluzsza chwile stracicie nawigacje, bo potrzeba czasu na ponowne uruchomienie sie N-ki, na uruchomienie programu do nawigacji, na spozycjonowanie GPS. To wszystko trwa! A dodatkowo, gdy uzywacie Wayfindera, dojdze czas na wprowadzenie od nowa trasy przejazdu. Koszmar!
Umieszczone w kategorii N810 How To, Programy