Geocaching – nowa moda w Polsce?
Kiedys Michaniu pisal o zjawisku zwanym “geocaching“. O ile pamietam, to trafil na ten temat przypadkowo. Mial nawet aspiracje do zostania “odkrywca”. Ale jakos temat ucichl, a i media (sprostujcie jesli sie myle) o geocachingu raczej nie hucza.
Tymczasem w piatek, na wroclawskiej ulicy, wreczono mi “Tygodnik Wroclawski” (wydanie z 18 lipca 2008)… Nigdy wczesniej nie trafilem na ta bezplatna gazetke, choc zbieram rozna “makulature”, ktora wreczaja na ulicach. Ale do rzeczy…

Na pierwszej stronie byla zajawka artykulu “Z GPS-em po skarby“. Jako, ze temat GPS jest u mnie na tapecie, to zainteresowalem sie artykulem. Autor po krotce opisal historie i zasady geocachingu oraz zamiescil wywiad z dwoma geocacherami z Wroclawia. Bardzo fajny artykul – propozycja aktywnego spedzenia czasu.
Poniewaz ja sam blizej nie interesowalem sie ta forma spedzania wolnego czasu, to nowoscia byl dla mnie opisany w artykule tzw. “geo-kret”.
Czym jest “geo-kret“? To jeden ze “skarbow”, ktore moze kryc geocachingowa skrzynka, a ktory jest prawdziwym podroznikiem przenoszonym ze skrynki do skrzynki przez geocacherow. Zazwyczaj kret ma trafic gdzies do wyznaczonego wczesniej miejsca na swiecie. Na przyklad polskie “kaczki”, Lech i Jaroslaw, maja trafic na Madagaskar.
Za podsumowanie tego posta niech posluzy zajawka artykulu: “Jezeli zobaczycie kogos w Parku Szczytnickim, kto chowa skrzynke owinieta w czarna folie – nie bojcie sie, to nie terrorysta. To osoba, ktora bawi sie w geocaching.“.
Technorati Tags: geocache, geo-kret, gps
AKTUALIZACJA
Znalazłem w sieci archiwum “Tygodnika Wrocławskiego” i omawiany artykuł – strona 1 i strona 2.
Umieszczone w kategorii Ciekawostki