Coś dla aktywnych konstruktorów, czyli jak Nkę z rowerem połączyć
Zapewne niektórzy z właścicieli nki są też mniej lub bardziej zapalonymi rowerzystami. Muszę, z przyjemnością przyznać, iż ja też do tego Szacownego grona aspiruje. Ciągle męczył mnie fakt, iż jadąc na rowerze nie mogę aktywnie korzystać z Nki i GPS’a. Przez to mogę np. do domu nie trafić
Moje problemy i rozterki podzielał Saperwl i postanowił przygotować coś dla siebie. Dokonał tego, czego zapewne nie dokonał jeszcze nikt z nas. Połączył w zaciszu domowym swoją Nkę z rowerem, a z nami, podzielił się zdjęciami oraz sposobem wykonania. Oddajmy więc głos konstruktorowi:
Części składowe trzymaczki ( nazwa zastrzeżona
)
Część główna składa się z jednego kawałka blachy aluminiowej odpowiednio pozaginanego za pomocą młotka, imadła, kawałków drewna o odpowiedniej grubości i własnych dłoni.
Część trzymająca to profil aluminiowy w kształcie prostokąta przykręcona 2 śrubami 14 (zapewne taka konstrukcja jest w stanie holować Tytanika).
Fragment przylegający do kierownicy to otwór, środek profilu wypełniony jest polimerowym tworzywem sztucznym, w którym z jednej strony wywiercony jest otwór na śrubę dociskową. Otwór dodatkowo wypełniłem kawałkiem gumy.
Gąbki które są przyklejone od góry i dołu zapobiegają wysunięciu Nki podczas jazdy. Nka wchodzi tam na tyle ciasno, że należy wsuwać ją od lewej strony, by przypadkowo nie wcisnąć górnych przycisków.
Odkryłem też kilka wad rozwiązania
- Robiąc jeszcze raz zrobiłbym tak, aby było skierowane do góry ponad kierownice. Tak jak jest teraz wymaga całkiem sporego wychylenia głowy i “zdjęcia wzroku z drogi”
- Mocno obawiam się o amputacje klejnotów, już raz zatrzymałem się o korzenie podbrzuszem na śrubie która obecnie jest pod “trzymaczką”
- Jadąc w jedną stronę miałem “trzymaczkę” przy prawej dłoni zaraz za hamulcem i chyba bardziej mi się podobało, ale i tak nie czuje się bezpieczniej.
- Po pomalowaniu przeczytałem na opakowaniu, iż należy pokrywać blachę cienkimi warstwami pryskając z daleka i poprawiając co 3 minuty, aż do uzyskania odpowiedniej głębi barw
zdjęcia
Od siebie dodam tylko tyle – to jest coś, co muszę sobie stworzyć. Mam nadzieję, że mi się uda
