Gdy zawiedzie już prawie wszystko
Czasem zdarza się, że nasza nka odmawia współpracy. Jakimś dziwnym trafem nie chce znajdować nowych urządzeń, nie widzi sieci wifi, program wisi i wisi.
Zazwyczaj można poradzić sobie ze wszystkim ubijając odpowiedni proces najlepiej korzystając z Load Appletu. Ale co w przypadku kiedy to nie pomaga a nie znamy innych odpowiednich zaklęć? Wtedy można zrobić coś, co doskonale sprawdza się w windowsach. Mam na myśli… reboot czyli włączenie i wyłączenie nki. I to pomaga kiedy inne metody już zawiodły.
Wiem, że może to być bolesne i delikatnie godzić w nasz honor, bo to linux a z nim zazwyczaj tak się nie postępuje. Ale zaręczam, że czasem to najszybsze i najpewniejsze rozwiązanie. Jedno kliknięcie, drugie i już wszystko działa. Sam doświadczyłem tego kilkukrotnie.
Umieszczone w kategorii Ogólnie, Rozważania