Jak to z folią być miało
O swoją nkę trzeba dbać, nawet lepiej niż o kobietę
Szczególnie o ekran dotykowy. Można co prawda z niego nie korzystać i rysika nie wyciągać, jednak nie o to zapewne chodzi.
W sobotę byłem w Krakowie, znalazłem się nawet w Galerii Krakowskiej. Opierając się na ustnych przekazach ludzi ponoć mi przychylnych – dotarłem do Saturna. Oczyma wyobraźni widziałem ogromny wybór folii do wszelkiego rodzaju urządzeń. Nie liczyłem, że znajdę coś przeznaczonego dla N810 ale może coś zbliżonego, coś co można dociąć, dopasować itd. Liczyłem za to na fachową obsługę, ludzi chętnych do pomocy, gdyż to właśnie u nich chciałem wydać kilka groszy.
O słodka naiwności. Jaki stary taki głupi i naiwny. Saturn od wczoraj kojarzy mi się z obsługą, która jest zupełnie niezorientowana i niezainteresowana niczym, poza godzinami zakończenia pracy. Folia na wyświetlacz? Folia ochronna? To może na dziale GSM. Na dziale GSM – folia na wyświetlacz? Eeeee, gdzieś było. Nie wiem, pan poszuka. Kolejny punkt informacji – folia ochronna? Eeeeee chyba nie ma. Nie wiem.
Nawet święty by tego nie wytrzymał. Szybka ewakuacja z tego dziwnego miejsca z mocnym postanowieniem: Moja noga więcej tutaj nie postanie. Można dużo wycierpieć dla swojej nki ale są pewne granice.
Nie rozumiem po co powstają takie sklepy w których nie ma tego co człowiek chce kupić a obsługa jest chyba zatrudniona za karę? Całe szczęście, że jest jeszcze internet. Chwila z wyszukiwarką i wiem gdzie zamówię folię. Znalazłem coś dedykowanego N810 na niemieckich stronach. I tak powinienem postąpić na początku. Poszukać w internecie i zamówić – o ile to wygodniejsze.
Umieszczone w kategorii Rozważania